wtorek, 15 listopada

Recykling po polsku - jak wygląda proces recyklingu folii?

Napisał  Sebastian Komorowski
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
Recykling po polsku - jak wygląda proces recyklingu folii? http://www.jankomorowski.pl/

Mój ojciec prowadzi firmę, która głównie zajmuje się produkcją urządzeń do recyklingu tworzyw sztucznych. Chcecie dowiedzieć się, jak to mnie więcej wygląda?

Na folderze reklamowym linia do recyklingu wygląda bodajże najlepiej. Wiadomo po prostu „co do czego” Dlatego użyję tego zdjęcia, by omówić poszczególne urządzenia.

 

Opiszę teraz po kolei jak to wszystko się odbywa:

1) Brudna folia trafia do podajnika taśmowego. Brudna to taka, którą wyrzucamy do śmieci, a zakłady komunalne nam ją odbierają. Najczęściej właśnie folia do przerabiania na naszych urządzeniach pochodzi z takich wysypisk. Zależy kto jakie ma źródło. Nieraz udaje się gdzieś zdobyć jakąś w miarę czystą folię – np. biorąc ją bezpośrednio z jakichś marketów. Im czystsza folia tym mniejszy koszt przerobu.

Taki zabrudzony surowiec jest umieszczany na podajniku ślimakowym, który jest transportowany do młyna tnącego. Przed wrzuceniem folii na taki podajnik surowiec jest często segregowany przez jakieś kobitki, które starają się usunąć zbędne ciała stałe zanim wejdą do młyna. Chodzi o jakieś metale, szkło itp. Dzięki temu zaoszczędzimy na kosztach regeneracji noży i siatki w młynie.

2) Po podajniku taśmowym folia trafia do młyna tnącego. Tutaj znajdują się sporej wielkości noże umieszczone pod kątem (jak w nożyczkach). Te zaś tną i „wytrzepują” pierwszy bród z takiego surowca. Po takim młynie folia jest w postaci płatków ok 4x4cm.

3) Pocięta frakcja z młyna leci za pomocą wentylatora transportującego do wanny myjącej. Wcześniej na drodze umieszczony jest jeszcze cyklon (http://pl.wikipedia.org/wiki/Cyklon_%28separator%29), by płatek wpadający do wanny nie rozdmuchiwał się po całej hali, tylko wpadał ładnie do wody w wannie.

4) Wanna o wysokości ok. 2m i dł. 6m jest wyposażona w 3 łopaty, które wolno obracając się przerzucają płatek na drugi koniec myjni. Brud siłą ciążenia zlatuje na dół. Na dole dolnym ślimakiem zaś jest transportowany na zewnątrz myjni do ścieków (często jest to indywidualna zakładowa oczyszczalnia). Górą zaś umyty płatek jest przemieszczany ślimakiem do osuszenia na wirówkach.

 

Ciekawostka:

 

Zamiast wanny myjącej możemy zastosować wannę separacyjną (flotacyjną), która oddzieli nam PET od nakrętki i etykiety (polietylenu). Zależy kto jaki ma materiał i co przerabia. PET tonie a nakrętka i etykieta od butelki samoczynnie pływają. Takim samym sposobem można oddzielić PCV. Sprawdźcie sobie sami w Waszej wannie .

5) Wirówki stosujemy najczęściej dwie, ponieważ daje to najlepsze osuszenie (bardzo ważne!) frakcji. Niedomyte brudy także są „wytrzepywane”. Silnik w wirówce obraca się z prędkością ok. 1480obr./min. i ma moc 55kW . Sita są z blachy kwasoodpornej.

 

6) Po wirówkach płatek leci znowu za pomocą wentylatorów do drugiego cyklonu i zbiornika na pocięty płatek.

7) Wysyp ze zbiornika można sobie ustawić na przycisk elektryczny, by dawkować frakcję do zagęszczarki. W zagęszczarce płatek jest (jak sama nazwa wskazuje ) zagęszczany do małych kulek (szmuder). A to za pomocą umieszczonego w środku obracającego się nożna (który obija o ścianki frakcję) oraz wysokiej temperatury.

8) Po kilkuminutowym zagęszczeniu folia leci do kolejnego cyklonu i jest wsypywana do dwóch BIG-Bagów (http://en.wikipedia.org/wiki/File:FIBC_on_trailer.JPG) . Są one podpięte do tych „portków ” na końcu linii. Jak się napełni Big-Bag to widlakiem zawozi się go do magazynu.

Tam taka frakcja w kulkach czeka na przetworzenie do granulatu za pomocą regranulatora. Czemu dąży się by ostateczna frakcja miała kształt malutkich kulek? Bo dzięki temu łatwiej go przerabiać i uzyskać najlepszą jakość granulatu. Chodzi o późniejsze rozgrzewanie kulek (szmudera) do płynnej masy i cięcie jej na końcowy granulat.

Taki granulat jest rozgrzewany do ok 180 st. C (zależy od rodzaju materiału) i z powrotem mamy np. torebki foliowe. Ale jak to się odbywa to już nie temat recyklingu i opowieść na kiedy indziej .

Dodam na koniec jako ciekawostkę, że cena takiej całej linii to ok. 330 000 zł. Zaś moc to ok 280kW. Te liczby są jednak bardzo ruchome i wszystko zależy od wydajności, liczby urządzeń i jakości przetworzonego surowca.

 

http://jankomorowski.pl

Go to Top
jdoc:include type=margin:auto;